Telefony do TOPR: „Skończyła mi się woda”, „Idzie za mną niedźwiedź”

środa, 14 październik 2015 12:08

W minionym tygodniu ratownicy TOPR odebrali kilka nietypowych telefonów od turystów. W jednym przypadku było groźnie, w drugim raczej śmiesznie.

Nietypowe wezwania turystów

W poniedziałek przed godziną 10 do TOPR zadzwonił turysta idący Orlą Percią z Krzyżnego w kierunku Granatów. Był on wyraźnie niezadowolony ze stanu szlaku, który jego zdaniem sprawiał mu problemy orientacyjne. Ratownicy naprowadzili go na właściwą drogę przez telefon. Po niespełna dwóch godzinach mężczyzna zadzwonił ponownie, informując, że... skończyła mu się woda i nie wie, czy da radę dojść do Granatów. Ostatecznie pomogli mu napotkani turyści, którzy podzielili się z nim wodą i pomogli zejść do Murowańca.

We wtorek wieczorem zadzwonił turysta schodzący z Trzydniowiańskiego Wierchu do Doliny Chochołowskiej. Z przerażeniem poinformował, że idzie za nim niedźwiedź. Po pół godziny zadzwonił ponownie, twierdząc, że niedźwiedź dalej za nimi idzie. Zawiadomiono Straż Parku. Turystę ostatecznie zabrał traktor przejeżdżający przez Dolinę Chochołowską.

Krzysztof Barcik, na podstawie Kroniki TOPR

Fot. Piotr Oramus (zdjęcie ilustracyjne)

Oceń ten artykuł
3.00
2
Zaloguj się, by skomentować