Dwie skrajnie trudne akcje ratunkowe w gęstej mgle

czwartek, 24 wrzesień 2015 11:38

Pełne ręce roboty mieli wczoraj ratownicy. Do dwóch niezwykle groźnych zdarzeń doszło w Tatrach słowackich. Akcje ratunkowe odbywały się we mgle i bardzo złych warunkach pogodowych.

Niebezpiecznie w Tatrach

Najpierw w godzinach przedpołudniowych w rejonie Granatów Wielickich ranny został polski taternik. Na 23-latka spadł duży blok skalny, który spowodował, że mężczyzna stoczył się z wysokości około 20 metrów, doznając licznych obrażeń. Zlokalizowanie taternika było utrudnione. W akcji nie mógł wziąć śmigłowiec z uwagi na mgłę. Na szczęście ratownikom za pomocą sygnałów świetlnych udało się zlokalizować brata taternika, który cały czas był przy rannym mężczyźnie i wezwał pomoc. Następnie taternika opuszczono kilka razy - łącznie aż 500 metrów na linach i przetransportowano do szpitala. Akcja trwała dziewięć godzin.

W tym czasie rozpoczęła się druga akcja ratunkowa, tym razem rejonie Zadniego Gerlacha. Tam 28-letni Słowak, który usiłował zdobyć Gerlach Drogą Martina, pobłądził we mgle i wszedł w trudny teren, z którego nie był w stanie sam się wydostać. Ratownikom udało się go zlokalizować przy pomocy światła i sprowadzić do Doliny Wielickiej. Jak informuje HZS, widoczność wynosiła wówczas ok. 10 metrów.

Krzysztof Barcik

Fot. Krzysztof Barcik

Oceń ten artykuł
0.00
0
Zaloguj się, by skomentować