Znosili porzuconego psa z Rysów - nikt im nie chciał pomóc

poniedziałek, 08 czerwiec 2015 12:37

Do kuriozalnej sytuacji doszło na szlaku na Rysy. Ciężko nawet ocenić, co gorsze - to, że ktoś porzucił na szczycie przerażonego psa, czy to, że nikt nie chciał pomóc grupce turystów, którzy zdecydowali się znieść psa ze szczytu.

Porzucony pies na Rysach

O sprawie poinformowała Gazeta Wyborcza. Grupka turystów znalazła na szczycie Rysów porzuconego psa. Świadkowie mówią, że widzieli, jak ktoś wnosił psa na rękach na szczyt. Gdy zejście okazało się dla niego zbyt trudne, właściciele postanowili go porzucić...

Zziębnięte i przerażone zwierzę widziało na szczycie tego dnia wielu turystów. Nikt jednak nie wpadł na pomysł, żeby mu pomóc. Dopiero czwórka turystów postanowiła jakoś zareagować. Zadzwonili po TOPR, ale ten odmówił pomocy - twierdzą turyści. Postanowili więc znieść samodzielnie psa na dół. Poruszanie się z niespokojnym i przerażonym psem było bardzo trudne. Kilkukrotnie turyści potykali się i upadali, co groziło wypadkiem. Całe zejście trwało aż 10 godzin.

W schronisku nad Morskim Okiem turyści, którzy uratowali psa usłyszeli, że nie mogą z psem skorzystać z noclegu. Zlitowano się nad nimi dopiero, gdy jeden z nich rozłożył się ze zwierzęciem przed budynkiem. Dopiero rano zjawił się przedstawiciel TPN, który odebrał zwierzę. Pies zostanie prawdopodobnie umieszczony w schronisku w Nowym Targu.

Sprawcom porzucenia psa grozi odpowiedzialność karna za znęcanie się nad zwierzęciem. Każdy, kto mógłby pomóc w ustaleniu tożsamości przestępców proszony jest o kontakt z Fundacją VIVA, która zajmuje się takimi sprawami.

Krzysztof Barcik

Fot. Krzysztof Barcik (zdjecie ilustracyjne)

Oceń ten artykuł
4.30
6
Zaloguj się, by skomentować