Zdobywcom przeszłym, teraźniejszym i przyszłym

środa, 25 luty 2015 14:08

Zaginięcie i śmierć dwójki turystów w Dolinie Pięciu Stawów pobudziły emocje wśród internautów. Wszystko dlatego, że jeden z nich był w środowisku doskonale znany. Może ta tragedia powinna stać się okazją do głębszej refleksji nad naturą podróżowania po górach zimą?

Zdobywcom przeszłym

Często słuchamy o wypadkach w górach, jednakże zwróćcie uwagę, że ofiarami przeważnie są „turyści”, „taternicy”, „mężczyzna”, „kobieta” – postaci dla nas anonimowe. Giną oni gdzieś tam, daleko od nas. Jeśli wierzyć komentarzom pod newsami o wypadkach, pewnie byli nieprzygotowani, niedoświadczeni, mało rozważni.

Tym razem jest jednak inaczej. Znamy ich z imienia i nazwiska, wielu z nas z nimi rozmawiało lub co najmniej ich kojarzy. Nie zginęli gdzieś tam, tylko przy Siklawie, którą większość z nas odwiedziła. Wiemy, że byli doświadczeni. Co więcej, zabiła ich niewielka lawina. Mały pokaz siły gór był w stanie pokonać „dużych” w środowisku...

Zdobywcom teraźniejszym

To oznacza, że jesteśmy niczym wobec potęgi gór. Nasza wiedza, doświadczenie, wszystkie przebyte kilometry w kilka sekund mogą całkowicie stracić znaczenie. Jaki wobec tego sens ma chodzenie po górach? Czy idziemy tam po to, żeby zginąć?

Oczywiście, że nie. Zarówno dwójka z Pięciu Stawów szła, jak i my wszyscy, idziemy w góry, aby nie zginąć. Przeciwnie – aby żyć. Aby żyć naprawdę, z całych sił. Podejmujemy jednak wielkie ryzyko. Pytanie, czy zawsze świadomie?

Zdobywcom przyszłym

Chodzenie po górach zimą w ostatnim czasie straciło sporo ze swej elitarności. A przecież jeśli ginie dwójka doświadczonych turystów, to co powiedzieć o innych, którzy idą w góry bez potrzebnej wiedzy i sprzętu? Na jaki los sami się skazują?

Moim zdaniem powinniśmy przywrócić zimowej turystyce górskiej elitarność. Niech każdy, kto wybiera się w Tatry zabierze ze sobą detektor, sondę, łopatę i zainwestuje w plecak lawinowy. Niech każdy będzie po kursie, z wiedzą lawinową, której nie lekceważy i którą umie wykorzystywać w terenie. Niech każdy, kto nie jest pewien panujących warunków, zostanie w domu. Niech każdy, kto nie wie, czy da radę, zawróci odpowiednio wcześnie. Mało takich? No cóż. Jeśli Tatry latem są rozrywką dla mas, to może zimą powinny właśnie być rozrywką dla elit?

PS. Na prośbę jednej z naszych Fanek informujemy, że w niedzielę wieczorem odbywać będzie się akcja pamięci o zmarłych, w ramach której osoby cierpiące z powodu ich utraty ustawią świeczki w oknach swoich domów.

Krzysztof Barcik

Fot. Flickr.com

Oceń ten artykuł
4.00
7

2 komentarzy

  • Andrzej Maciuszek środa, 25 luty 2015 20:57 napisane przez Andrzej Maciuszek

    Giną Himalaiści ,przewodnicy górscy,taternicy i turyści którzy pokonali góry.Także zimą.Nie ma tu winnych.Góry po raz kolejny pokazały ,że są nieprzewidywalne,groźne dla każdego.Przeznaczenie czy zwykły pech.
    Andrzej Maciuszek

  • lucyna środa, 25 luty 2015 16:18 napisane przez lucyna

    Wypadało by również większy nacisk położyć na edukowanie turystów wybierających się zimą w góry że niektóre szlaki są zamknięte, że niektóre -jak ten z D5SP ma zimową wersje, że niektóre szlaki choć otwarte to zima są skrajnie niebezpieczne itd. Wiedzy i informacji w tej kwestii nigdy za dużo.

Zaloguj się, by skomentować