Dziś święto ratowników - TOPR ma 106 lat!

czwartek, 29 październik 2015 00:57

29 października 1909 r. we Lwowie zarejestrowane zostało Tatrzańskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe. Organizacja, która powstała, aby pomagać poszkodowanym członkom wąskiej grupy śmiałków porywających się na wędrowanie po górach, przez 106 lat obrosła w legendę stają się żywym i wciąż zmieniającym się symbolem Tatr.

Ratownictwo górskie w czasach najstarszych

Pierwsze lata działalności TOPR to historia czynów prawdziwie ekstremalnych i poświęcenia praktycznie niewyobrażalnego dla nas współczesnych, poruszających się po Tatrach w epoce śmigłowców, telefonów komórkowych i nawigacji GPS. Pierwsze wyprawy ratunkowe docierały do poszkodowanych po bardzo długim czasie, jaki potrzebny był na dotarcie świadkom do Zakopanego i wyjściu ekipy piechotą na miejsce wypadku.

Wszystko zaczęło się jeszcze przed oficjalnym zarejestrowaniem TOPR, w lutym 1909 r., kiedy to grupa zakopiańskich prekursorów taternictwa ruszyła pod Czarny Staw Gąsienicowy, aby szukać pod lawiniskiem jednej z najjaśniejszych postaci tego środowiska w owym czasie – Mieczysława Karłowicza. Niestety Karłowicz w owej lawinie zginął, jednakże wydarzenia te przyspieszyły powstanie pogotowia. Już w pierwszym roku działalności TOPR stracił jednego ze swoich najwybitniejszych członków, Klimka Bachledę, który zginął w czasie akcji ratunkowej na zboczach Małego Jaworowego Szczytu.

Owe czasy okrywa płaszcz legendy, gdy ratownictwem zajmowały się takie postaci jak słynny gen. Zaruski, pierwszy naczelnik TOPR czy jego następca Józef Oppenheim, bohater książki „W stronę Pysznej”.

Era śmigłowców

W czasie wojny i pierwszych lat PRL pogotowie ratunkowe w Tatrach przechodziło przez różne trudności. Skomplikowała się także struktura organizacji. Od 1952 aż do 1991 wchodziła ona oficjalnie w skład GOPR, stanowiąc jego Grupę Tatrzańską. Ratownicy wciąż jednak dokonywali czynów niezwykłych. Znacznie ich pracę ułatwiło użycie dopiero użycie do akcji ratunkowej w 1963 r. pierwszego śmigłowca. Od tej pory ratownictwo tatrzańskie wkroczyło w nową fazę. W 1992 r. toprowcy otrzymali śmigłowiec „Sokół”, który posiadał zdolność zawisu w bezruchu, co dodatkowo polepszyło sprawność akcji.

Nie obyło się jednak bez trudnych momentów i heroicznych czynów. W 1994 r. śmigłowiec uległ katastrofie, co czwórka ratowników przypłaciło życiem. Wielkim piętnem odcisnęła się także historia z 2001 r., kiedy to w lawinie pod Szpiglasowym zginęło dwóch ratowników. Bodajże najbardziej skomplikowaną logistycznie akcją górską TOPR były poszukiwanie przysypanych w słynnej lawinie pod Rysami.

106 lat TOPR

Dziś ta elitarna służba obchodzi swoje 106. urodziny. Wypada życzyć dalszej wytrwałości w niesieniu pomocy, stałego napływu świeżej krwi, a od nas samych jako prezentu dla TOPR oczekiwać większej otwartości umysłu i mądrzejszych decyzji na szlaku, tak aby służby ratunkowe miały jak najmniej pracy.

Krzysztof Barcik

Fot. Rafał Rybitwa

Oceń ten artykuł
5.00
3
Zaloguj się, by skomentować