Słowacy wciąż nie dogadali się ws. via ferraty

poniedziałek, 15 wrzesień 2014 12:18

W zeszłym roku informowaliśmy, że po słowackiej stronie Tatr powstanie via ferrata. Początkowo otwarta miała być zeszłego lata, jednakże minął ponad rok, a via ferraty nie widać.

W ostatnich dniach pojawiły się jednak nowe informacje. Jak się okazuje, pomysł jest nadal aktualny. Są już pieniądze, a także zgoda władz. Wydawać by się mogło, że wobec tego nic nie stoi na przeszkodzie, aby rozpocząć budowę. Nic bardziej mylnego - Słowacy nie mogą się dogadać w sprawie lokalizacji via ferraty.

 

Przypomnijmy, że początkowo szlak miał prowadzić z Lodowej Przełęczy przez Mały Lodowy Szczyt na Czerwoną Ławkę lub z Rohatki na Małą Wysoką. W zeszłym roku wybrano tę pierwszą opcję. Teraz ponownie pod uwagę brane są obydwie.

 

Co więcej, możliwe jest, że via ferrata powstanie jeszcze gdzie indziej. Część środowiska optuje bowiem za tym, ażeby zamiast „żelaznej drogi” z prawdziwego zdarzenia stworzyć łatwo dostępną atrakcję dla mas, które zapragną poczuć się jak prawdziwi „taternicy”. Budowanie via ferraty w wyżej wymienionych lokalizacjach dla takiego turysty nie ma sensu - mało kto będzie chciał iść ze Smokowca aż na Lodową Przełęcz całe 6 godzin, żeby dopiero tam rozpocząć podróż z autoasekuracją. Jest to także bardzo niekorzystna lokalizacja ze względu na zagrożenie burzami. Większość letnich wycieczek po najeżonym żelaznymi elementami szlaku rozpoczynałaby się około południa lub później - czyli w godzinach zagrożonych przechodzeniem burz.

 

Dlatego też rozważa się inne lokalizacje, bliższe miejscom, w które można dojechać samochodem. Mówi się o okolicy Skrajnego Soliska, Osterwy lub o Wielkiej Łomnickiej Baszcie, w pobliże której dojechać można wyciągiem krzesełkowym.

 

Krzysztof Barcik

Fot. Krzysztof Barcik

Oceń ten artykuł
5.00
1
Zaloguj się, by skomentować