TPN wyjaśnił wypadek konia pod Morskim Okiem

środa, 23 lipiec 2014 15:12

Prezentujemy oświadczenie Tatrzańskiego Parku Narodowego ws. niedzielnego upadku konia na drodze do Morskiego Oka:

Wczoraj wieczorem (21 lipca - przyp. red.) w Internecie opublikowano fotografię konia leżącego na drodze do Morskiego Oka. Od rana Straż Parku badała szczegóły tego zdarzenia.

Rano funkcjonariusze Straży ustalili tożsamość właściciela konia, który w niedzielę przewrócił się na drodze do Morskiego Oka. Wspólnie z lekarzem weterynarii dokonali oględzin zwierzęcia. Wozak wyjaśnił, że do zdarzenia doszło w wyniku „potknięcia się konia o kopyto drugiego konia z zaprzęgu”.  Lekarz weterynarii orzekł, że koń jest w dobrej kondycji. Stwierdził także „otarcia na stawach pęcinowych i nadgarstkowych przednich kończyn i na lewej tylnej w okolicy stawu kolanowego. Zwolnienie od pracy do 31 lipca 2014”.

– Koń po upadku podniósł się o własnych siłach. Otarcia zostały zdezynfekowane lekami,  a po zjechaniu na parking koń Jawor został załadowany na pojazd i odtransportowany do stajni – oświadczył wozak.

Zwierzę zostanie poddane badaniom kontrolnym 29 lipca, kiedy to zaplanowana jest druga tura badań dopuszczających konie do pracy.

Funkcjonariusze Straży Parku zidentyfikowali także innych wozaków, którzy naruszyli regulamin.  Pomogły w tym informacje  publikowane na profilu https://www.facebook.com/RatujmyKonieZMorskiegoOka. Pierwszym z naruszeń okazało się złamanie zakazu przymuszania koni do pokonywania drogi pod górę kłusem (zakaz nie obowiązuje na odcinkach płaskich, tj. pomiędzy Dróżniczówką a Wodogrzmotami Mickiewicza – tam konie mogą przejść w kłus, o ile nie wynika to z popędzania przez fiakra). W drugim przypadku koń miał uszkodzoną podkowę.  Na osoby te zostaną nałożone kary przewidziane w regulaminie.

 

Tatrzański Park Narodowy

Fot. Marek Rabiasz

Oceń ten artykuł
3.50
4

2 komentarzy

  • Jarson piątek, 15 sierpień 2014 21:09 napisane przez Jarson

    Witam
    Gorale to taka cholerna nacja odznaczajaca sie zawzietoscia i msciwoscia. Nic dziwnego ze zameczaja te biedne konie aby tylko psybylo dudkow w kiesoniach
    portkow.Oni rowniez tak nastawieni sa do ludzi. Opowiadal mi kolega po powrocie
    z USA jak pracowal u gorali na budowie w Chicago. Po prostu chcieli z niego wszystkie soki wycisnac za marne kilka dolarow na godz. i ciagle bylo malo. Powiedzial nigdy wiecej. Ja posiadam ujemny dystans do tych bacow i juchasow
    i dlatego nie jade do Morskiego Oka. Byc moze kiedy zaczna jezdzic konie mechaniczne.
    P.S.Turysci tez tu ponosza duzy ciezar winy!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

  • Macio środa, 23 lipiec 2014 17:57 napisane przez Macio

    Weterynarz bierze działkę od wozaków

Zaloguj się, by skomentować